fbpx

Netflix zawodzi: odcinek 2

netflix zawodzi odcinek 2

Statystycznie ubiegły tydzień nie był tak tragiczny pod względem ilości produkcji, które nie dostały dubbingu, ponieważ niewiele nowości pojawiło się na Netfliksie w ogóle. Z seriali udostępnionych w godziwej jakości, czyli w profesjonalnej polskiej wersji, należy wspomnieć o dwóch animacjach. Pierwsza z nich jest “Chico: Małpka złota rączka“, czyli nowa kreskówka dla najmłodszych widzów. Drugą jest serial animowany dla nieco starszej publiczności, czyli 2. sezon “The Hollow“. Obie pozycje zadebiutowąły w piątek wraz z innymi, które niestety nie załapały się na “ludzkie” traktowanie.

To “Valeria” i “18 prezentów, czyli odpowiednio hiszpański i włoski serial dramatyczny. Oba są oryginalnymi produkcjami Netfliksa i o obie polski Netflix nie zadbał, wypuszczając je z szeptanką. Nic dziwnego, że pewnie niewielu widzów je obejrzy, jako że cały wdzięk przyćmi starszy pan czytający dialogi. Z jakiegoś powodu stacja telewizyjne nie mają problemu, żeby zlecić dubbing do telenoweli dla nastolatków, ale dramaty już tak. Dlaczego? W końcu emocje, na których opierają się aktorzy są takie same. Polski dubbing jest jednym z najlepszych w Europie i nie tylko przy filmach animowanych.

Powróciły także dwa seriale amerykańskie: “Pracujące mamy” oraz
Już nie żyjesz“, czyli produkcje komediowe, które mimo, że tu i ówdzie przemycają zalążki BoJacka Horsemana, to “Wiedźmina” nie przebiją (tak, będziemy do niego wracać w każdym poście, bo czujemy się oszukani ulotną błogością, jaką w grudniu zaaplikował nas Netflix, po czym wyrzucił na bruk, jak zużytą ścierę). Prześmieszne sceny przeplatane ogromem dramatycznej brawury aktorów, które aż czekają by podłożyć pod nie głosy polskich, GENILANY w dubbingu aktorów. Podobnie ma się sprawa z filmem “Niewłaściwa Missy“, kolejna komedią w wersji pełnometrażowej, która również została udostępniona w piątek.

Bardzo duży zgryz subskrybenci mogą poczuć, chcąc obejrzeć chiński serial (nie mylić z chińską bajką, tj. anime) ANIMOWANY “Scissor Seven“, który do swojego drugiego sezonu również nie miał dołączonej ścieżki z polskim dubbingiem (ani w ogóle żadnej poza oryginałem). To nie jest produkcja oryginalna, ale nie jest nią też Rick i Morty, a jednak otrzymują profesjonalne opracowanie dźwiękowe. Ale o tej produkcji nikt nie słyszał i niczyjego życia by zapewne nie zmieniła. Ważniejsza jest ta następna.

Nie potrafię zrozumieć, czemu Netflix nie zlecił polskiej ścieżki do mini serialu “The Eddy“. To bardzo oczekiwana produkcja od Damiena Chazelle’a nagrodzonego Oscarem za najlepszą reżyserię w filmie “La La Land”. Dlaczego tej produkcji dubbing należał się w szczególności? Bo jedną z głównych ról gra w nim Joanna Kulig, czyli polska aktorka znana m.in. z takich filmów jak “Ida”, czy “Zimna wojna” (obie również nominowane do Oscara). Z jakiego powodu polscy widzowie muszą oglądać polską aktorkę mówiącą w innym języku na potrzeby serialu i zagłuszaną polskim lektorem? Choćby z tego prostego powodu “The Eddy” należy się dubbing. Nie wspominając już o tym, że poza udziałem polskiej aktorski, serial po prostu powinien mieć ścieżkę z dubbingiem.

Netflix jest platformą VOD, która w obecnym czasie dostarcza najwięcej treści polskim widzom. Każdego tygodnia pojawiają się tam zupełnie nowe filmy, seriale, czy ich kolejne odcinki. Niektóre z nich otrzymują również polski dubbing, jednak procent takich produkcji jest bardzo niewielki. “Netflix zawodzi” jest serią postów, których zadaniem jest cyklicznie podsumowywać największe wtopy Netfliksa i ukazywać niewykorzystany potencjał ich produkcji w odniesieniu do dubbingu.

Dodaj komentarz

Ankieta

Z czym wolisz oglądać filmy i seriale?