Netflix zawodzi: odcinek 4

netflix zawodzi odcinek 4

Na koniec pierwszego tygodnia czerwca podsumowujemy nowości, jakie pojawiły się na platformie Netflix przez ostatnie dwa tygodnie. Kurtyna. Na tym moglibyśmy oczywiście zakończyć, gdyby seria “Netflix zawodzi” polegała na wymienianiu tych pozytywnych rzeczy, które serwis wprowadza. Szczęście w nieszczęściu, tutaj skupiamy się na wszystkich negatywach. W ogóle, jakby nie spojrzeć to chyba wirusowe zamieszanie zaczyna się Netfliksowi dawać we znaki. Poza tytułami na licencji oraz wszelkiej maści dokumentam i reality show, statystycznie niewiele platforma ostatnio dodaje. Być może stąd ten brak dubbingu, nasz niewielki procent udziałów pochłonęła pandiemia.

Jako, że to co wyprawia Netflix w kwestii jakości swoich produktów (tj. zaczytywanie swoich produktów) to rozbój w biały dzień, to na początek omówimy filmy kryminalne, które zadebiutowały przez ostatnie dwa tygodnie. “Domysł” to produkcja argentyńska będącą prequelem innej zaczytanej pozycji, którą jest “Zaginiona” z 2018 roku. Poza tym otrzymaliśmy także amerykański “Ostatni skok w historii” opowiadający oczywiście o napadzie na bank.

Z nowych seriali, na Netfliksa zawitał koreański “Hospital Playlist“, czyli komediodramat skupiający się na lekarzech jednego szpitala. “Czy mnie słyszysz?” jest z kolei kanadyjską propozycją obyczajową, poruszającą ważne kwestie społeczne. Warto chyba, żeby niejeden młody dorosły przyjrzał się tego typu produkcji. W końcu w obecnych czasach to właśnie media kreują rozumienie świata ludzi młodych, a chyba nie muszę mówic jak ważne jest uświadamianie społeczeństwa na temat problemów, które dzieją się w naszym otoczeniu. Dlatego najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego dubbingu nie doczekał się tak ważny dla młodych ludzi serial jak “Trzynaście powodów“, którego finałowy, czwarty sezon zadebiutował w ostatni piątek? W Polsce bardzo potrzebne są tego typu twory, bo skoro rząd nie pozwala edukować młodzieży, to powinny to robić filmy i seriale, takie jak wspomniany hit. Tylko młodzież w Polsce jest już w większości przyzwyczajona do dubbingu i wielu nawet na to nie spojrzy.

Podobnie jak nie patrzy się przychylnie na animacje z lektorem. W tym przypadku akurat lektora nie ma, ale nie ma również dubbingu. “Dorohedoro” to anime z gatunku fantasy. Jest dość mroczne, ale bywały już mroczniejsze rzeczy. Czemu więc serial otrzymał jedynie napisy? Anime to pewna nisza w naszym kraju. Ani wiele tego nie ma w telewizji, ani na VOD, a jak jest to w wiadomej wersji. Było kiedyś takie wydawnictwo Anime Eden, które najpierw wydało dużo “Sailor Moon” z dubbingiem, a potem przerzuciło się na lektora i chyba umarło, bo nigdy więcej o nim nie słyszałem. Widzicie? Brak dubbingu w animacjach jest równe bankructwu. Na Netfliksa wszedł też trzeci sezon innego anime, “BAKI“, powtarzając powyższą historię – japoński oryginał plus napisy. A przecież przy Ghibli (tylko o ile, ale jednak) się z polską wersją udało. Więc to chyba nie tak, że dubbing do anime to zbrodnia, no nie?

Zawsze zastanawia mnie jednak, jak profesjonalnego opracowania mogą się nie doczekiwać komedie, które są przecież oryginalnymi produkcjami Netfliksa. Przecież to marketingowa i artystyczna katastrofa. W taki oto sposób, w zeszłym stuleciu przeszedł nam koło nosa dubbing do “Pełnej chaty”, a w ubiegły piątek pogrzebałem wszelkie nadzieje na dubbing do “Pełniejszej chaty“. Miejmy nadzieję, że kolejny serial komediowy zostanie potraktowany, o ironio, poważniej. A nie, jednak nie. Parę dni później wpadła inna głupio-śmieszna komedia oryginalna, “Siły Kosmiczne“, na które szczerze mówiąc miałem ochotę. Ale przeszła jak usłyszałem ten smętny, monotonny głos. Nie polecam.

Netflix jest platformą VOD, która w obecnym czasie dostarcza najwięcej treści polskim widzom. Każdego tygodnia pojawiają się tam zupełnie nowe filmy, seriale, czy ich kolejne odcinki. Niektóre z nich otrzymują również polski dubbing, jednak procent takich produkcji jest bardzo niewielki. “Netflix zawodzi” jest serią postów, których zadaniem jest cyklicznie podsumowywać największe wtopy Netfliksa i ukazywać niewykorzystany potencjał ich produkcji w odniesieniu do dubbingu.

Dodaj komentarz