fbpx

Netflix zawodzi we wrześniu

Netflix zawodzi we wrześniu

Od dłuższego czasu nie publikowaliśmy kolejnych odcinków, jednak sytuacja dubbingu na platformie Netflix wciąż jest zła. Postanowiliśmy więc, że zrezygnujemy z cotygodniowego publikowania serii “Netflix zawodzi”, a będziemy to robić miesięcznie. Ale zacznijmy od pozytywów!

We wrześniu w serwisie udostępniono nowe odcinki specjalne znanych już widzom seriali animowanych jak “Tru: Dzień przyjaźni” oraz “Dzieciak rządzi” i te naturalnie zostały opatrzone polskim dubbingiem. Nowych sezonów doczekały się z kolei trzy inne kreskówki: “Super Gwiazdka“, “Mustang: Duch wolności: Akademia Jazdy Konnej” oraz “Chico: Małpka złota rączka“. Zadebiutowała również nowa produkcja animowana dla dzieci “Mega Ekspres“, a na liście oryginalnych anime pojawiły się hiszpańskie “Kroniki Idhunu” – wszystkie pozycje z polskim dubbingiem. Z aktorskich nowości jedynie wspomnimy o programie edukacyjnym “Izzy w świecie koali“, by móc przejść do tych “większych” dubbingowych premier. Przede wszystkim polskiej wersji doczekał się muzyczny serial Kenny’ego Ortegi, “Julie and the Phantoms“. Choć produkcja jest przeznaczona stricte dla nastolatków, to i tak duże osiągnięcie Netfliksa, bo jeszcze niedawno nawet temu gatunkowi nie wróżyliśmy zbyt dużych szans na polski dubbing. “Enola Holmes” to kolejna pełnometrażówka wyprodukowana dla Warner Bros., którą możemy oglądać w tej najlepszej wersji dźwiękowej, a ponadto, na mocy umowy z wytwórnią Universal, Netflix stworzył serial animowany “Park Jurajski: Obóz kredowy“, który oczywiście też otrzymał polski dubbing, a którego obsadę poznaliśmy z oficjalnych ogłoszeń na długo przed debiutem w serwisie.

“Zawodem #1” września mianujemy “Close Enough“. “Close Enough” jest bowiem serialem animowanym dla dorosłych, który został udostępniony z… lektorem. Nie często zdarza się obecnie sytuacja, w której dubbing otrzymuje odkupiona od Warnera pełnometrażowa produkcja aktorska jaką jest “Enola Holmes”, ale animowany serial dla dorosłych już nie. Niektórzy powiedzą, że to co innego, bo “Close Enough” nie jest produkcją oryginalną i gdy HBO MAX wejdzie do Polski to właśnie tam kreskówka wyląduje. Ja jednak odpowiem wtedy, “Rick i Morty, szach mat”. Animacja to animacja i zlecanie do niej lektora tylko dlatego, że jest dla dorosłych jest absolutnym brakiem sensu. W tym przypadku nie było nawet close enough. Druga sprawa, jeśli nawet serial wejdzie kiedyś na którąkolwiek platformę należącą do HBO, to nie z czym innym jak właśnie z tym lektorem. Przypadek “Close Enough” nie jest jednak odosobniony – we września miała też premierę nowa oryginalna seria anime “Dragon’s Dogma“. Ta animacja z kolei nie otrzymała żadnej lokalizacji dźwiękowej. Czemu?

Mówiliśmy jednak o produkcja dla nastolatków; od pierwszego września na platformie pojawił się trzeci już sezon “Rzymskich dziewczyn“, nowy serial komediowy “Sneakerheads” oraz filmy “Tata poszukiwany” i “Opiekunka: Demoniczna królowa“. Dlaczego wciąż trzeba powtarzać to samo? Jak można dawać młodym ludziom wychowanym na dubbingu zaczytane filmy i seriale czasem bardzo ważne w czasie ich dorastania? Nawet tak komediowe pozycje jak wspominana “Opiekunka” miewają w sobie ziarnko mądrego przesłania, które może wpłynąć na nastoletnich widzów, jeśli tylko obejrzą produkcję. A czy zrobią to z lektorem? Raczej nie.

Tego, czego najbardziej brakuje to dubbingowane treści dla starszej publiczności. Co miesiąc na Netfliksie debiutuje masa zupełnie nowych i różnorodnych językowo oraz gatunkowo filmów oraz seriali. Na ten przykład weźmy choćby romanse. Takie produkcje także otrzymywały już w Polsce dubbing, a tymczasem na platformie wszystkie dostają szeptanki. Tylko we wrześniu zadebiutowały trzy takie pozycje: amerykański film “Miłość gwarantowana“, argentyński film komediowy “Zwariowane serce” oraz nowa seria “Rozłąka“, będąca połączeniem dramatu, romansu i… science fiction. Wiele produkcji należy też do tych bardziej morderczych, to jest kryminalnych: w tym miesiącu dostaliśmy dwa seriale: szwedzki “Młody Wallander” oraz brytyjski “Criminal: Wielka Brytania” (kontynuacja serialu “Criminal”). Na Netfliksie zagościł w ubiegłym miesiącu także nowy serial “Ratched” autorstwa Ryana Murphy’ego (“American Horror Story”) z Sarą Paulson w roli głównej. Jest też duża produkcja fimowa, którą zapewne Netflix postanowi wystawić w bitwie o Oscary – “Diabeł wcielony“. W tym mrocznym dramacie kryminalnym występują z kolei Tom Holland i Robert Pattinson. Na koniec są jeszcze nietypowe, bo nieanglojęzyczne produkcje fantasy: turecki serial “Atiye“, który zadebiutował z drugim sezonem, koreański serial “The School Nurse“, który jest nowością oraz niemiecki dramat superbohaterski “Freaks“, ale bardziej artystyczny. Z mocniejszych pozycji otrzymaliśmy natomiast zaczytany wzruszający francuski dramat “Gwiazdeczki“, niemiecki komediodramat “Słowa pożegnania” oraz niezależny amerykański dramat “Może pora z tym skończyć” (może?).

Dlaczego wymieniam tego typu produkcje? Przecież ani romanse, ani kryminały, ani jakiekolwiek “cięższe” filmy i seriale nigdy nie dostawały w Polsce dubbingu. Czemu spodziewać się ich na Netfliksie? Otóż dlatego, że Netflix jest czymś, co zrewolucjonizowało rynek. Netflix pozwala oglądać wszystkim to co chcą, kiedy chcą i w jakiej wersji chcą, więc dlaczego do jasnej cholery nie możemy normalnie dostać i obejrzeć czegoś “większego” z polskim dubbingiem? To jest wybór wymagający od widza zrobienia jakichś czterech kliknięć pilotem. Nie ważne, że ci chcą dubbingu, a ci chcą oryginału, bo łatwo można dać im wszystko czego chcą w zakresie oferowanym przez największy serwis streamingowy na świecie. Co jest w tym niezrozumiałe? I dlaczego tych dubbingów nie ma? Warto zwrócić uwagę na inna ciekawą rzecz: Disney+ nie wszedł nawet do Polski, a zdubbingował i udostępnił wszystkie swoje produkcje oryginalne, co było dla nich priorytetem. Nawet w kraju takim jak nasz dostaliśmy profesjonalne opracowanie większości filmów Kinowego Uniwersum Marvela ora Gwiezdnych wojen – teraz dostajemy również seriale. A Netflix co? Odpowiedź nasuwa się sama.

Netflix jest platformą VOD, która w obecnym czasie dostarcza najwięcej treści polskim widzom. Każdego tygodnia pojawiają się tam zupełnie nowe filmy, seriale, czy ich kolejne odcinki. Niektóre z nich otrzymują również polski dubbing, jednak procent takich produkcji jest bardzo niewielki. “Netflix zawodzi” jest serią postów, których zadaniem jest cyklicznie podsumowywać największe wtopy Netfliksa i ukazywać niewykorzystany potencjał ich produkcji w odniesieniu do dubbingu.

Dodaj komentarz

Ankieta

Z czym wolisz oglądać filmy i seriale?