fbpx

Preferencje widza vs wygodnictwo stacji, czyli o Marvelu w Polsce

polskie vod niszczą przyjemność oglądania filmów z kinowego uniwersum marvela

Kinowe Uniwersum Marvela w Polsce to seria filmów, która zapoczątkowała zupełnie nową erę w historii polskiego dubbingu. To wtedy, gdy w 2012 roku miała miejsce premiera filmu “Avengers”, okazało się nagle, że i te największe blockbustery mogą być w kinach dostępne z dubbingiem. Skoro ten “trend” przyjął się również w przypadku innych dystrybutorów, to znak, że wersje z polskim dubbingiem na siebie zarabiają, a to z kolei oznacza, że ludzie je oglądają. Niestety, wciąż powszechny w naszej biednej telewizji (oraz telewizji “premium”) lektor skutecznie niszczy przyjemność z seansu w domowym zaciszu.

Nie jest tajemnicą, że stacje takie jak Polsat, czy TVN emitowały filmy z marvelowskiej serii zarówno z lektorem, jak i dubbingiem – choć nie zawsze w tzn. prime time. Tam jednak nie ma możliwości zmiany ścieżki audio, czyli tego, co obecnie najlepiej działa np. na Netfliksie, dlatego widzowie są zdani na łaskę włodarzy stacji. Z drugiej strony mamy też wspomniane kanały “premium”, które powinny spełniać oczekiwania wszystkich swoich widzów, bo mają za to płacone. I tym razem jednak pojawia się problem, bo stacje takie jak HBO emitowały wersję z dubbingiem i lektorem na zmianę, ale nigdy nie jednocześnie – poprzez wprowadzenie możliwości wyboru ścieżki audio, co powinno być od dawna normą.

Jednak najgorsze, co mogło się wydarzyć, to umowa pomiędzy Disneyem, a HBO, na mocy której stacja mogła udostępnić filmy medialnego giganta na swojej platformie VOD, niedorobionym z każdej strony HBO GO. To oczywiście czasowe rozwiązanie, dopóki do naszego kraju oficjalnie nie wejdzie Disney+, czyli serwis własny Disneya, na którym z pewnością nie będzie do wyboru takiego półproduktu jak szeptanka, a profesjonalny dubbing. Co prawda na HBO GO część filmów MCU pojawiła się z dubbingiem, lecz inne jedynie z lektorem. Ciężko nawet znaleźć schemat, którym osoby odpowiedzialne mogły kierować się dodając filmy do swojej bazy. Choć co do zasady, Disney zawsze udostępnia swoim licencjobiorcom również dubbing do danego filmu, nie w każdym przypadku zdecydowano się go użyć. Po kontakcie z obsługą klienta, otrzymałem również informacje, że to dystrybutor (czyli Disney) dostarczył HBO do emisji taką ścieżkę audio, czyli lektora stworzonego przez samo HBO na potrzeby ich emisji. Bardzo słabe kłamstwo, żeby pozbyć się niewygodnego klienta zadającego pytania. To jednak nic nowego; przypomnijmy tylko, że parę lat temu HBO broniło swoich “zaczytanych” emisji stwierdzeniem, że to Marvel kazał im tak wyemitować swoje filmy (co Marvel publicznie zdementował, robiąc z zarządców HBO kłamców).

Przykład “Wiedźmina” udowadnia, że można zaspokoić potrzeby wszystkich swoich widzów, szczególnie mając pod ręką nieograniczone możliwości swojej aplikacji. Netflix za własne pieniądze stworzył serial, zlecił stworzenie wersji z napisami, zlecił stworzenie wersji z dubbingiem oraz zlecił stworzenie wersji z lektorem. Każdy mógł wybrać co chciał. Warto też dodać, że dubbing był bardzo chwalony przez widzów. HBO, dla odmiany, wykupiło licencję na filmy, dostało do nich za darmo dubbing, w zanadrzu mając też gotowe wersje lektorskie wszystkich produkcji. Wystarczyło wrzucić wszystko na platformę. Ale to najwyraźniej zbyt skomplikowane dla ludzi zajmujących się HBO GO.

Po niedawnym wkupieniu wytwórni 20th Century Fox przez Disneya, pod ich skrzydła trafił również kanał FOX. Nie długo trzeba było czekać na pierwsze efekty tej współpracy. Zakończona przedwczoraj majówka miała dać widzom możliwość obejrzenia na antenie wybranych filmów Marvela. Było to do tego stopnia ważne “wydarzenia”, że reklamował je na swoim kanale na YouTube oraz profilu na Facebooku nawet sam Marvel Polska. Ale z lektorem. W komentarzach dało się zauważyć niezadowolenie części subskrybentów. Co jednak było gwoździem do trumny? Komentarz samego Foksa. Jak nie trudno się domyślić, uznają oni lektora za standard i nie biorąc pod uwagę emisji innej wersji, bo przecież dubbingu nikt nie lubi. Jednocześnie umożliwiają też zmianę ścieżki audio na oryginalną. Dlaczego więc nie na dubbing? I dlaczego Disney na to pozwala? Wiadomo, stacja w dalszym ciągu ma swoich szefów, ale jednak pojawiła się już jakaś “góra”, która powinna trochę zadbać o jakość swoich filmów, szczególnie, że decyzja była w tym przypadku ewidentnie podyktowana własnymi preferencjami pracowników Foksa, a nie dobrem ich widzów.

Stanowczo potępiam takie działanie na szkodę, zarówno dla samych produkcji, jak i dla dubbingu jako wyboru widza, który nie chce być katowany radzieckim wynalazkiem, jakim jest szeptanka. Mam również nadzieję, że start platformy Disney+ wraz z całą dostępną biblioteką raz na zawsze zakończy ciągłe dążenie do poszukiwania legalnego źródła z odpowiednią ścieżką dźwiękową.

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz

Ankieta

Z czym wolisz oglądać filmy i seriale?