fbpx

“Wiedźmin”: dubbing fenomenem w Polsce

wiedźmin dubbing fenomenem w polsce

Jedna z najbardziej oczekiwanych premier grudnia, czyli “Wiedźmin” platformy Netflix, zadebiutował w piątek wywołując niemałe zamieszanie w sieci. Z jednej strony jej powodem był sam serial, który pomimo mieszanych recenzji krytyków został bardzo dobrze przyjęty przez widzów. Druga sprawa jest bardziej lokalna i dotyczy polskiego dubbingu do produkcji, który z kolei zbiera same pozytywne recenzje (od osób, które rzecz jasna obejrzały go w takiej wersji w całości).

Rzeczą rzadko spotykaną po polskiej stronie Internetu jest usłyszeć pozytywne słowa na temat rodzimych wersji językowych. Najczęściej podnoszą się komentarze “po co dubbing?”, “dubbing powinien być zabroniony”, “brzmi jak bajka dla dzieci”. Ale nie tym razem. Ze względu na duże zainteresowanie, będące skutkiem zarówno adaptacji prozy polskiego autora, Andrzeja Sapkowskiego, jak i udziału Michała Żebrowskiego, czyli odtwórcy roli Geralta z Rivii w filmie z 2001 roku, dubbing “Wiedźmina” oraz sam serial, były tematami niekończących dyskusji toczonych w sieci przez ostatni weekend. Poza rozpływaniem się nad głosem głównego bohatera, granego przez wspomnianego wyżej Żebrowskiego, internauci z różnych środowisk niezwykle pozytywnie wypowiadają się na temat polskiego opracowania. Jedną z wielu zalet, o których wspominają jest m.in. Marcin Franc, czyli głos Jaskra, któremu w udziale przypadło również wykonanie kilku utworów muzycznych. W opublikowanej przez nas recenzji dubbingu serialu wspominamy również o tym, jak świetnie w roli Yennefer wypadła Justyna Kowalska. Poza tym warto napomknąć, że produkcja jako całość posiada wyśmienitą polską wersję pod wieloma względami.

Co to oznacza na większą skalę? Czy możemy oczekiwać, że skoro Netflix zlecił dubbing do tak dużej i ważnej serii oryginalnej i spotkało się to z tak dobrym przyjęciem, to doczekamy się też innych produkcji platformy po polsku? Netflix zleca dubbing w większość krajów, w których działa, natomiast Polska należy do nielicznego grona posiadaczy szeptanek z niewielkimi odstępstwami przy filmach i serialach skierowanych do dzieci i młodzieży. Jak się jednak okazuje, polski dubbing do dzieł przeznaczonych dla dorosłych widzów również jest możliwy. Nie oznacza to oczywiście, że w głównej roli zawsze musimy usłyszeć Michała Żebrowskiego, jednak poważniejsza tematyka daje o wiele większe możliwości na rozwinięcie się aktora i stworzenie o wiele ciekawszej kreacji, która wypada mniej “kreskówkowo”, a bardziej dramatycznie i prawdziwie, czego oczekują widzowie. Przypomnijmy tylko, że wkraczając do naszego kraju Netflix zapytał swoich subskrybentów o to, jak chcą oglądać ich produkcje. Powyżej możecie zapoznać się ze zdubbingowanym fragmentem serialu “House of Cards”, na podstawie którego widzowie mieli ocenić jakie opracowanie wolą.

Co prawda Disney+ nie wszedł jeszcze oficjalnie do Polski, jednak na holenderskiej wersji platformy z tygodnia na tydzień przybywa dubbingów do kolejnych odcinków oryginalnych seriali. Po zapowiedziach włodarzy należy się spodziewać, że kolejne, równie dojrzałe (choć z niską kategorią wiekową) filmy i seriale otrzymają profesjonalne opracowanie dźwiękowe. To tworzy dla Netfliksa konkurencję, a wzmożona utrata contentu w ostatnich tygodniach może spowodować, że polska publiczność straci zainteresowanie streamingowym gigantem. Być może jednym z wyjść z tej sytuacji jest właśnie dubbing zlecany do wszystkich oryginalnych produkcji Netfliksa. Być może niektórym ciężko to sobie wyobrazić, ale patrząc na “Wiedźmina” oczywistym jest już, że można zrobić to dobrze – w co nasza redakcja nigdy nie miała wątpliwości. Zlecanie produkcjom samego dubbingu nie jest jedyną opcją. W przypadku serialu o Geralcie z Rivii dostaliśmy bowiem dwie ścieżki dźwiękowe, bo poza dubbingiem nagrano również szeptankę. To rozwiązanie sugerowane było przez wielu od dawna, lecz dopiero przy okazji “Wiedźmina” postanowiono z niego skorzystać. Netflix ma pieniądze, więc dlaczego nie dać wyboru, na jaki czekają Polki i Polacy?

Czy doczekamy się więc “syndromu Wiedźmina”? Czas pokaże. Nowy rok to okazja do zmian, tylko czy tym razem Netflix podniesie miecz?

“Wiedźmina” można oglądać już na platformie Netflix!

Dodaj komentarz

Ankieta

Z czym wolisz oglądać filmy i seriale?