Wielu zastanawiało się, jaki los czeka nadchodzące filmy Disneya, w tym również te spod skrzydeł Marvela, Pixara, czy 20th Century Fox. Medialny gigant ogłosił dziś swoje najnowsze plany, uwzględniające również nowy model dystrybucji dla części tytułów. Oznacza to, że w końcu obejrzymy wyczekiwane długo filmy, niezależnie od sytuacji w kraju.

Przede wszystkim przy swoich datach pozostaną „Cruella”, czyli geneza Cruelli DeMon znanej ze „101 dalmatyńczyków” z Emmą Stone w roli tytułowej, a także najnowsza animacja studia Pixar, „Luca”. Zmieni się jednak ich sposób dystrybucji: pierwsza pozycja pojawi się tego samego dnia w kinach oraz na Disney+ z dodatkową opłatą. Druga natomiast przenosi się wyłącznie na platformę VOD i nie będzie wymagała dodatkowych płatności.

Swoje daty zmieniają również „Free Guy” od 20th Century Studios z Ryanem Reynoldsem w roli głównej (13 sierpnia) oraz „Shang-Chi and the Legend of the Ten Rings” należący do Kinowego Uniwersum Marvela (3 września). Największą niespodzianką jest jednak „Czarna Wdowa”; premiera pierwszej produkcji 4. fazy MCU miała odbyć się już rok temu, a ostatecznie przesunięto ją na maj 2021 zaznaczając w każdym możliwym przypadku, że premiera na Disney+ nie jest opcją. Plany chyba się zmieniły, bo choć data Wdowy została zmieniona na 9 lipca, to film obejrzymy tego samego dnia zarówno w kinach, jak i na Disney+ za dodatkową opłatą.

W przypadku Polski pozostaje oczywiście jeden ważny aspekt: gdzie pojawią się filmy z naszym dubbingiem, jeśli kina pozostaną zamknięte, a Disney+ wciąż nie wystartuje? W opcji może być oczywiście HBO GO, o ile nie zdąży już zmienić się w HBO MAX, działające na zupełnie innych zasadach. Możliwe, że Polska znów zostanie pominięta i ze względu na pandemię, będziemy zmuszeni poczekać na premiery w naszym języku do momentu otwarcia kin.

Dodaj komentarz