Na platformie Netflix zadebiutowała właśnie nowa komedia akcji „Czerwona nota”. To jedna z najdroższych dotychczas produkcji serwisu, w której w głównych rolach zagrały największe obecnie nazwiska Hollywood: Dwayne „The Rock” Johnson („Jumanji: Następny poziom”, „Wyprawa do dżungli”), Ryan Reynolds („Deadpool 2”, „Pokemon: Detektyw Pikachu”) oraz Gal Gadot („Wonder Woman 1984”). Reżyserem i autorem scenariusza jest Rawson Marshall Thurber („Drapacz chmur”), a poniżej prezentujemy twórców i obsadę polskiego dubbingu.

Za realizację polskiej wersji językowej odpowiedzialne było studio Iyuno-SDI Group. Reżyserem był Jan Aleksandrowicz-Krasko, dialogi napisała Barbara Eyman-Stranc, a nad realizacją dźwięku pracował Sławomir Karolak. Produkcją kierowali Julian Osławski, Dorota Furtak i Aleksandra Hynek, natomiast głosów postaciom użyczyli: Aleksandra Nowicka (Laufer), Szymon Kuśmider (John Hartley), Waldemar Barwiński (Nolan Booth), Kamil Pruban (Sotto Voce), Marta Dobecka (Inspektor Das), Jan Aleksandrowicz-krasko (Dyrektor Gallo), Adam Hadi (Abanoub Magdy), Maksymilian Michasiów (Ed Sheeran), Damian Kulec (Szef ochrony Ricci), Tomasz Marzecki (Narrator), Karol Gajos (Analityk) i inni.

Publikacja czerwonej noty przez Interpol ma stanowić globalne wezwanie do schwytania najbardziej poszukiwanych jednostek na całym świecie. Jeden napad zmusza jednak do współpracy agenta FBI oraz dwoje rywalizujących ze sobą przestępców.

„Czerwona nota” już na platformie Netflix!

Jedna odpowiedź

  1. Przed obejrzeniem zastanawiało mnie, czy ostateczny dubbing pozostawi po sobie negatywne wrażenie ze zwiastunów, podgrzane dodatkowo dyskusją na FB, dzięki któremu można było liczyć na poziom „Exodusu”, „BvS” czy niektórych filmów studyjnych.

    Szczęśliwie, dubbing jako całość wyratował się od poziomu mielizny.

    Szymon Kuśmider jako The Rock wpasował się o wiele szybciej aniżeli się oczekiwało (ciekawe, że to kolejny film ze scenami w dżungli), Aleksandra Nowicka wypada po prostu OK, a „Alexa, wylosuj Barwiemu zagranicznego aktora” był całkiem strawny, czego nie można powiedzieć np. o takim Borkowskim w „Free Guy” czy Szydłowskim z „Eternals”.

    Gorzej jest kiedy mamy postacie z akcentem. Pomiędzy Adamem Hadi, a takim JAKiem i Kulcem udającymi Włochów jest ogromna różnica w odbiorze głosowym (powiązana także z niedopasowaniem).

    Wkurzająca była także Dobecka, u której moim zdaniem wysokie tony wykluczają jakąkolwiek wiarygodność ludzkiej postaci, wprowadzając poczucie oglądania kreskówki (obawy o to miałem przy Kuśmidrze).

    Całkiem uroczy był za to Tomasz Marzecki jako Narrator, aż mnie dziwi dlaczego tak jak wielu starszych aktorów i on poszedł w odstawkę.
    Może jeśli zmieniłoby się Barwińskiego, dano lepszy miks, ograniczono obce akcenty, dano świeższe nazwiska w dalszym planie to wyszedłby całkiem niezły dubbing. A tak po seansie towarzyszy głównie poczucie niedosytu.

    Na pewno Jan Aleksandrowicz-Krasko startuje z wyższego pułapu niż Leszek Zduń. Chciał zrobić dubbing z udziałem aktorów znanych z „Big Moutha” czy popularniejszego „Ricka i Morty’ego”, okazuje się w praktyce nie takie proste.

    Apeluje więc do reżysera o więcej odwagi, świeżości w obsadzie, a do państwa z kierownictwa produkcji o umieszczanie pełnej obsady (szczególnie kieruję to do p. Osławskiego, nie wiem czy to on robi planszę na NXa, ale jego projekty mają najuboższe dane).

Dodaj komentarz