W tym tygodniu w sieci zadebiutował pierwszy zwiastun jednego z najbardziej oczekiwanych seriali tego roku i choć nie jest on jeszcze dostępny w wersji z polskim dubbingiem, z pewnością go dostanie. „Obi-Wan Kenobi” pojawi się na platformie Disney+ już w maju i napisze nową przygodę w historii Mistrza Jedi. Wraz z portretującym go Ewanem McGregorem, na ekranie zobaczymy także Haydena Christensena jako Dartha Vadera oraz Joela Edgertona i Bonnie Piesse w rolach Owena i Beru Larsów – wszystkie postacie znane z nowej trylogii Gwiezdnych wojen.

Choć postacie mają bardzo ugruntowaną historię w uniwersum, a z nią także swoje polskie głosy, musimy otwarcie porozmawiać o bardzo ważnej kwestii – recastach. Jarosław Domin i Tomasz Bednarek wcielają się odpowiednio w postacie Obi-Wana Kenobiego oraz Anakina Skywalkera począwszy od filmowej serii, przez setki odcinków seriali animowanych aż po dzień dzisiejszy – i nie należy tego zmieniać. Sęk jednak w tym, że sentyment przysłania niektórym fanom ważniejszą kwestię, a mianowicie jakość dubbingu samą w sobie.

Polska wersja epizodów I-III źle wpłynęła na ogólny odbiór dubbingu do produkcji aktorskich. Głosy bohaterów są bardzo kreskówkowe i nie nadają się do zachowania w obecnych czasach. Nawet fani serii nie mogą się z tym nie zgodzić, bo to po prostu czuć. W Polsce mamy wielu innych aktorów, którzy nie dość, że stapialiby się z postaciami o wiele lepiej, to jeszcze brzmieniem bardziej by ich przypominali. „Gwiezdne wojny” to nie tylko filmy i seriale dla wieloletnich fanów, ale także dla młodych, którzy dopiero się nimi staną. Oni niestety nie przyjmą naszych dotychczasowych głosów Obi-Wana i Anakina.

Warto przypomnieć, że jedną z najbardziej ludzkich kreacji McGregora w wersji z dubbingiem był głównych bohater w filmie Disneya „Krzysiu, gdzie jesteś?”, w którym to aktor przemówił głosem Tomasza Kota. Jest to wybór o tyle lepszy, że Kot brzmi niemalże identycznie co McGregor, a dodatkowo z daleka czuć od niego podobny vibe. Ponadto Tomasz Kot jest oczywiście „głośnym nazwiskiem”, do których przywykliśmy w tego typu seriach Disneya oraz został już raz zatwierdzony na castingach wytwórni. Oczywiście aktorów jest znacznie więcej, ale o tym jednym castingu najczęściej słychać w sieci, gdy chodzi o nowy głos Obi-Wana Kenobiego.

„Obi-Wan Kenobi” na platformie Disney+ zadebiutuje 25 maja!

Jedna odpowiedź

  1. W „Mrocznym widmie” jeszcze nie było tak źle, bronili się Kołbasiuk i Sangare, niestety uwaleni po I epizodzie, różne CGI-owe stworki i jeszcze wtedy kukiełkowy Yoda wyszli sympatycznie, działały też pojedyncze świeże głosy. Jeszcze wtedy było widać jakiś wysiłek przy robieniu castingu (podobno był na całą Warszawę), tylko niestety reżyser pozapraszał tzw. mainstream dubbingowy, który może szybko wyrobi się z nagraniami za granicą, ale i jest za bardzo obyty z kreskówkami. I stąd wzięły takie kwiatki, jak Aleksandra Rojewska (jedna z czołowych wówczas aktorek od ról nastolatek i dzieci), Palpatine z dwoma głosami (podobno decyzja odgórna), czy też nieodżałowany śp. Andrzej Butruk.

    Z kolejnymi częściami jest tylko gorzej – w „Ataku klonów” strasznie wybijające głosy Domina, Bednarka, Konopki i Mikołajczaka, powtórzenia na dalszym planie – trzech Morańskich, Boberków, i Kopocińska słyszalna aż pięć razy. Na dodatek na samym szczycie barachła, znanego również jako dubbing „Zemsty Sithów”, tragiczny głos Dartha Vadera.

    Nie mogę przemilczeć sprawy związanej z wymową. Nie wiem co strzeliło do cholery Rozenkowi żeby nie odmieniać imion, nazwę Sithów czytać z mocnym naciskiem na „h”, a Dartha Vadera przerobić na Darthhha Wadera.

    Nie mam żadnego sentymentu do dubbingu tej trylogii. Może te duby komuś się podobają, ale to ze względu na nostalgię i tak skonstruowaną obsadę, żeby można było ją zachować w kreskówce. Domin jako Obi-Wan nadaję się tylko do animowanych Wojen Klonów i adaptacji LEGO. W nowym serialu Ewana McGregora powinien dubbingować Tomasz Kot, i mam nadzieję że reżyser w SDI Media zachowa się fair, a Kota ponownie zaakceptują w Stanach.

    PS. Niech przy okazji zredubują tą trylogię prequeli, mimo wszystko to jest jakieś guility pleasure (na razie tylko w oryginale) z cudownym soundtrackiem.

Dodaj komentarz